Jak pozbyć się cellulitu? 3 sprawdzone sposoby! -

Jak pozbyć się cellulitu? 3 sprawdzone sposoby!

Był kiedyś taki film „Jak pozbyć się cellulitu?”, oglądając go cały czas liczyłam na to, że ktoś mi sprzeda jakąś prawdę objawioną i w końcu i ja się cellulitu pozbędę. Bo to, że go mam jest oczywiste. Kiedyś miałam z tego powodu małe kompleksy, ale potem przyjrzałam się ludziom na plaży i zauważyłam, że większość z nas ma ten problem. Niestety nawet nastolatki mają już skórkę pomarańczową, a ten problem, wbrew pozorom, nie omija wcale osób szczupłych, więc nie jest to tylko problem osób otyłych. Wychodzi na to, że niezależnie od wieku, masy ciała, stylu życia – cellulit jest z nami i pewnie już będzie. Teraz, kiedy od wielu miesięcy praktykuję inną dietę i chudnę, wymusiło to na mnie też dbanie o skórę. Chcę, aby skóra była jędrna, a cellulit nie był tak bardzo widoczny i, o dziwo, moje zabiegi dają radę, a mam na to 3 sposoby!

1. Piję wodę

To wypadkowa odchudzania – odstawiłam słodkie napoje i trzeba je było czymś zastąpić, a wiadomo, że podczas diety zaleca się picie wody. Piję 1,5–3 litrów wody dziennie i to wcale nie jest dużo jeśli wziąć pod uwagę to, ile dziennie ćwiczę. Woda przede wszystkim oczyszcza organizm z toksyn, pobudza metabolizm, dotlenia organizm, poprawia trawienie, powstrzymuje apetyt, a to wszystko prowadzi do redukcji cellulitu i powstrzymuje narastanie problemu. Dzięki wodzie nie puchną mi nogi i ręce, co też nie sprzyja naszej skórze, bo ta się nadmiernie naciąga i rozciąga, a cofnąć ten efekt już nie jest tak łatwo. Dzisiaj piję wodę nie tylko dlatego, że się odchudzam, ale również ze względu na kondycję mojej skóry.

2. Uprawiam sport

Ćwiczenia to jedna z najskuteczniejszych metod walki z cellulitem. Regularne treningi przyczyniają się do redukcji tkanki tłuszczowej, poprawiają elastyczność skóry i redukują obrzęki. Zauważam to szczególnie wtedy, kiedy schudłam 20 kilogramów, a skóra nadal jest dość jędrna. Ciało jest zbite, a cellulit nie postępuję, co jest bardzo ważne, kiedy się dość dużo chudnie. Joga świetnie działa na mojej ciało, bo buduje mięśnie i cudownie rozciąga ciało, a co za tym idzie, naciąga skórę i to na wszystkich partiach ciała. Teraz jeszcze wskoczyłam na rower, a ten nie dość, że szybko pomaga spalać kalorie, daje też wycisk moim nogom.

3. Używam kosmetyków antycellulitowych

Po 3 miesiącach odchudzania zauważyłam, że skóra na udach, pośladkach i podbrzuszu jest luźniejsza (wtedy jeszcze nie ćwiczyłam), zaczynała mnie swędzieć, a grudki tłuszczu pod skórą zrobiły się dużo bardziej wyraźne. To, że chudniesz, wcale nie zwalcza cellulitu, wręcz dopiero wtedy go odsłania. Zaczęłam używać kosmetyków, które pomagają go zlikwidować.

Po pierwsze wypróbowałam Maskę Antycellulitową Lirene z masażerem ręcznym. Od razu poczułam ulgę, bo rozmasowana skórka pomarańczowa już mi nie dokuczała i nie swędziała. Skóra po masażu i masce była gładka, a zgrubienia pod skórą nie były takie widoczne.

Potem odkryłam bańkę chińską. Wiele osób polecało mi ją na Instagramie i spróbowałam. Bańkę mam w zestawie z olejkiem antycellulitowym do masażu Lirene. Bańka działa pod ciśnieniem, więc sami robimy sobie drenaż limfatyczny. Genialnie się sprawdza, chociaż trzeba nauczyć się bańką masować, bo za pierwszym razem jak ją zassałam na udzie, to nie mogłam jej przesunąć 😉 Teraz już sprawnie nią operuję.

Wypróbowałam też termoaktywne bandaże, ale to już jest hardokorowy zabieg jak dla mnie. One tak rozgrzewają, że trzeba to lubić, ale działanie czuć od razu. Napinają skórę, modelują sylwetkę i aktywują spalanie lipidów w komórkach tłuszczowych. Myślę, że regularne ich stosowanie, może dać naprawdę świetne efekty.